Nowa kolorówka od Ados - pierwszy przegląd

Hej! Ostatnio kategoria beauty zdecydowanie króluje na naszym blogu, w związku z tym większość postów kierujemy do Pań. Tym razem gratka dla tych, które uwielbiają wyszukiwać nowe kosmetyczne perełki. A jeśli dodatkowo są łatwo dostępne i nie czyszczą naszego portfela do zera - to czysta przyjemność się z nimi zapoznawać :) 
Tym razem dzięki marce Ados miałyśmy okazję przetestować kosmetyki kolorowe: pomadki, maskarę, odżywkę do rzęs, kredki i kolorowe lakiery do paznokci. To co, zaczynamy?


Zarówno w moim jak i Ani zestawie znalazła się seria kosmetyków art de Lautreck. Wśród nich maskara z odżywką 3 w 1, serum do rzęs oraz kredka do oczu. 

Zacznę od tego, że serum jest w fazie testów. Jak dotąd nie wyrządziło szkód, a to najważniejsze. Zadaniem tego serum jest wzmocnienie i odżywienie naszych rzęs. Jeśli chodzi o skład, zawiera ono olej z nasion słonecznika, który ma pomóc właśnie w regeneracji, wygładzeniu i nadaniu rzęsom blasku. Dodatkowo olej rycynowy ma zapobiegać utracie włosków oraz wspomóc ich porost. Serum zawiera również olej arganowy i witaminę E. To zdecydowanie pomaga w nawilżeniu rzęs. Ja już widzę pierwsze efekty, rzęsy wyglądają na mocne i silne. Co do wzrostu czy też ich zagęszczenia - za kilka tygodni damy Wam znać czy faktycznie działa :)

Maskara z odżywką 3 w 1 z serii Black&White to zdecydowanie mój faworyt. Zazwyczaj stronię od produktów "wszystko w jednym" ale tutaj działa to zdecydowanie na plus. Niestety, swoje rzęsy traktowałam dotąd po macoszemu. Oczywiście, stosowałam maskary, kiedyś nawet zdecydowałam się na przedłużanie rzęs, żeby na jakiś czas mieć spokój z zajmowaniem się nimi. Miałam kilka podejść do rożnych odżywek, ale zazwyczaj już po tygodniu zapominałam o ich stosowaniu. Tutaj nie muszę pamiętać! Tuszu używam na co dzień, a odżywienie przychodzi samo :) Odżywka nadaje czarny kolor, wzmacnia i regeneruje. Dodatkowo ma pobudzać wzrost rzęs. W dłuższej perspektywie mają stać się gęstsze, dłuższe i mocniejsze. Nie pozostaje nic innego jak czekać na długotrwale efekty.



Kolejnym kosmetykiem jest kredka, również marki art de Lautreck do stylizacji brwi. Przyznam, że zazwyczaj do makijażu brwi używam cieni, a krawędzie dodatkowo poprawiam i czyszczę korektorem. Kredki używałam na początku mojej przygody z makijażem. Ale wypróbowałam ją dziś rano do dorysowania kilku włosków na samym początku brwi i przyznam, że przyjemnie się z nią pracuje. Jest miękka, ma dobrą pigmentacje, kolor jest delikatnie grafitowy, więc zdecydowanie dla brunetek i szatynek. Ogólnie bardzo na plus. 


I kolejna perełka, tym razem pomadka Ados. Jest naprawdę rewelacyjna. Ania testowała numerek 118, czyli piękną, intensywną czerwień. Pomadka jest mocno nawilżająca. Nadaje ustom dużo blasku. Można stwierdzić, że odcień jest wręcz metaliczny, gdyż widoczne są w nim złote drobinki, które pięknie mienią się na ustach. To idealna pozycja do wykonania makijażu ombre.


W zestawie Ani znalazła się także nawilżająca, ochronna pomadka o zapachu i smaku arbuza. Jest naprawdę rewelacyjna. To strzał w 10 w okresie jesienno-zimowym. Pozostawia delikatny, różowy odcień. Bardzo intensywnie nawilża usta, tak więc można korzystać z niej w etapie pielęgnacji - przygotowania do wykonania makijażu. Dzięki niej na ustach nie znajdziecie ani jednej suchej skórki :)


Kolejny kosmetyk to lakier do paznokci Ados Gel Lack. Faktycznie, te lakiery mają gęstszą konsystencje niż tradycyjne. Znałam go już wcześniej i kupowałam sama z siebie podczas wizyt w drogerii, gdyż rewelacyjnie sprawdza się do pedicure. Kolor to jeden z moich ulubionych, intensywny róż wpadający w fiolet. Wystarczy jedna warstwa, by paznokcie wyglądały rewelacyjnie. Jest także niesamowicie trwały. 




Tutaj nie będę się rozdrabniać, bo wszystko napisałam już o tej pomadce przy zestawie Ani. Rewelacyjna! Ja mam numerek 113 i jest to delikatny, subtelny róż. W sam raz do makijażu dziennego :) Boska!


Analogicznie jak w przypadku zestawu Ani, w moim również znalazła się pomadka Lip Balm, tyle, że w zapachu i smaku wanilii. Mój jesienny must have. Używam jej zarówno do pielęgnacji przed makijażem, jak i wtedy, gdy wychodzę na zewnątrz bez pomalowanych ust. Taka pomadka to ratunek przed wiatrem i chłodem, który zazwyczaj  bardzo podrażnia usta. A zapach jest tak cudowny, że mogłabym ją zjeść! :)


I kolejny lakier do paznokci. tym razem z serii Metallic. Ciężko określić jego kolor, to klasyczny fiolet z różnymi drobinkami, które sprawiają, że cudownie mieni się na rozmaite barwy. Ten, który znalazł się w moim zestawie to numerek 27. Wiem, że gdy spotkam jego inne warianty w drogerii to na pewno po nie sięgnę. Jest to naprawdę nowoczesny produkt ubrany w klasyczną formę. Przy jego aplikacji warto dodatkowo zastosować Top Coat dla uzyskania większego połysku :)


Znacie te nowości od ADOS? Mieliście okazje już przetestować? Jeśli wciąż się zastanawiacie, możemy polecić z całego serduszka. Prawdę mówiąc, już nie raz testowałyśmy kosmetyki dzięki uprzejmości marki Ados i nigdy się nie zawiodłyśmy. Kosmetyki są naprawdę dobrej jakości, mimo niewysokiej ceny. Jeśli lubicie testować nowości i szukacie tanich i solidnych rozwiązań, zdecydowanie musicie po nie sięgnąć.

Teddy Bear

Komentarze

  1. Świetne rzeczy i z cudownymi zdjęciami <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/11/torby-pokrowce-wystroj-wnetrz-youpibagpl.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki prezentują się naprawdę świetnie szczególnie ta pomadka w odcieniu czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza